kreyzolka

Pragnienia..

dodane: 2007-12-30 15:53:21 ostatnia zmiana: 2007-12-30 15:53:21
Ja też coś powinnam mieć od życia.. 

Tak bardzo pragnę czułości.
Czyjegoś ciepła,
Dotyku dłoni,
Pocałunków.
Pragnę zatonąć w Jego ramionach
I nigdy nie wracać do
rzeczywistości…
Chcę czuć czyjąś bliskość.
Tak po prostu…
Chcę wiedzieć, że ktoś przy mnie jest
Martwi się i troszczy
Chcę kochać i być kochaną…
Czy to tak wiele?


A co u mnie?

A nic.. Wszystko ok... Niby.. Ale ja głupia nie słucham się przyjaciół tylko robie po swojemu.. I są tego skótki... Głupia odpisałam.. Tzn.. Ehhh.. Nie ważne.. Bym musiała pisać wszystko od poczatku a mi się nie chce..

Tak, tak wiem;P Jestem leniuch i to jeszcze jaki;D

Ehh... Ale ostatnio jazda była;D Oj była, była... Kurcze nie chce mi się pisać;P zaraz cos na to poradze;P Chyba pisalam o tym komuś...
To bedzie w nastepnej notce.. Az po sylwestrze, ponieważ?
*Historia jest także związana z sylwestrem
*Nie chce mi się teraz pisać
*Tak czy siak jak bede o sylwku pisać to bede musiala o tym napisać bo nie bedzie wiadomo o co kaman;))


Tak naprawde nie zależy mi na komentach ale byłoby miło;)) Thx wszystkim za cierpliwość do mnie;*
komentarze 

Normalne życie? Nigdy...

dodane: 2007-12-28 22:51:19 ostatnia zmiana: 2007-12-28 22:53:21
I jak tu normalnie żyć?
Phi..To wszystko jest popierdzielone.. Cale te cholerne zycie..
Caly kurwa swiat...
(Pisze jedna reka dlatego nie ma polskich znakow)

Juz wiem ze mozna kochac i nienawidziec za razem..
Wystarcza mi wczesniejsze doswiadczenia z chlopakami...
 Ale 3-miesieczny zwiazek z chlopakiem (jak narazie najdluzszy z wszystkich) to juz
normalnie kurwa cos..
Myslalam ze go kocham...
No wlasnie!!! Myslalam.. A jak wiadomo to ja mam nie zdrowy umysl...
Juz cos wiedzialam ze cos bedzie nie tak po tym jak przyjechal Hubertos i Dawid...
Fajne mieli nazwy ale juz nie pamietam jakie;P
Pamietam ze Dawid to byl Zenek a Hubert to nie wiem..Ale nie wazne to!
Po spotkaniu z ``kims`` wyszlam na spaser dluuuugi z nimi..To kumple z wakacji..
I jakas am daleka rodzina...Ale ja 2 lata temu w wakacje spedzalam mile wieczory z Hubertem..Ehh co to byly za czasy.. Nadal cos do niego czuje chyba.. Jak go wtedy wieczorem zobaczylam po 1,5roku to normalnie mrrrry..
Po paru dniach powiedzialam o tym "komus" i byla klotnia...
Chcialam byc poprostu szczera!
Do bolu?! NIE!!! Mi to samej poprostu zalegalo w sercu.. Po tej
sprawie w ogole nie wiedzialam czy ja
w ogole go kocham!!!
Bylam zalamana na maxxxa
Juz po calej sprawie jakos sie zalagodzilo... Ale co tam...
I TAK JUZ NIE JESTESMY RAZEM!!!

A teraz?!
Hmmm...

 
Nikt nie widzi tego, jak jest mi ciężko.
Nikt nie widzi jak strasznie mi źle.
Nikt nie widzi mojego smutku.
Nikt nie widzi moich łez.
Nikt nie zwraca na mnie uwagi.
Bo poco?
Przecież tak naprawdę jestem nikim.
Dla nikogo się nie liczę.
Potrzebna jestem tylko wtedy, gdy ktoś potrzebuje mojej pomocy.
Tylko wtedy.
Czuję się jak zabawka rzucana w kąt.
Każdy myśli o mnie gdy jest źle.
Potem jest dobrze, jestem odpychana, lekceważona.
Jestem zerem.




komentarze 

Wiersz

dodane: 2007-12-25 20:46:16 ostatnia zmiana: 2007-12-25 20:47:15
Wiersz..Dla kogo? Nie znam już tego człowieka...

Każde twe słowo
jest jak sztylet
przekuwający moje
i tak już poranione serce

Każdy wdech i wydech
po prostu mnie boli

Wciąż wpatrzona w swą drogę
oczekuje twojej postaci
Ale jej nie ma
Bo nie ma ciebie
Nie ma nas
Jest po prostu dziś
Marne
Bolesne dziś

Świat zatrzymał się na chwile
by pośmiać się z mojej osoby..
Czarna otchłań
pochłania
moją twarz
moje sumienie
Krzyczę lecz nikt
głosu mego nie chce
słyszeć
Stoję w ruinach
swego człowieczeństwa
I płacze
Spływają kolejne łzy
Wszystkie dla ciebie
Nie chce ich
To mój prezent dla ciebie
Prezent dla minionych chwil.


komentarze 

Życie...

dodane: 2007-12-22 22:43:24 ostatnia zmiana: 2007-12-22 22:43:24
 Życie...
Co to takiego właściwie jest?
Jedni mówią, że szczęście..
Drudzy, że dar boży...
A ja co mówię?
"Coś pieprzonego co cały czas się pierdoli..."


Właśnie dziś spierdoliło mi się pół życia.. Nie wierze w Boga ale chodze do kościoła dla pozorów.. To jest dla mnie coś takiego co musze robić.. Rodzice każą.. Tak w ogóle to w tym roku zdawałam do bierzmowania.. Ksiądz podzielił na grupy ludzi i dał animatorów.. Właśnie dziś animotor mój pieprzony, który nawet nie ma 18 lat wpisał mi do indeksu, że nie zostałam dopuszczona do bierzmowania.. Pierwszy o tym dowiedział się brat bo mnie podwoził samochodem... Potem on powiedział rodzicom bo ja poszłam do pokoju.. Przyszedł najpierw tata i na spokojnie.. Potem mama i było gorzej.. Kurwa musiałam iść na dół..Tam wszyscy mnie obgadali i w ogóle.. Dobra kurwa nie obchodzi mnie to.. Najgorzej, że bez bierzmowania ślubu nie można.. Ale już to nawet nie aktualne.. Miałam kochającego chłopaka.. Przyjeżdzał do mnie dość często jak mógł.. Wszystko było wspaniale.. Od niedawna wszystko zaczęło się psuc.. Kurwa myślałam sobie, że to te trudniejsze nasze chwile, że to wszystko przejdzie.. Niestety dziś nie mogłam odpisać po korymś smsie... Wróciłam po godzinie (po kłotni z mama) i patrze a tu 4 smsy.. Czytam po kolei: "Wiesz nie wiem co jest z toba raz piszesz raz nie.. Ja nie rozumiem Cie ja nie chce z toba byc" to pierwszy.. Nastepny: "Moze bedzie lepiej jak zostaniemy przyjaciolmi"... Trzeci: "Przepraszam ale juz tak od paru dni czuje. Zostańmi przyjaciolmi" a czwarty: "Naprawde żałuje że to tak sie skonczylo.. Ale ja nie moge dluzej oszukiwac Ciebie i siebie.. Naprawde lubie Cie"..
To już naprawdę koniec.. Mam zwyczaj, że zazwyczaj po byciu z chłopakiem nie odzywam i nie widuje się z nim.. Jeśli coś nam nie wyszło to ok.. Nie musimy się znać..Nigdy nie zaprzyjażnie się z nikim.. Trudno będzie mi się otrząsnąć po tym wszystkich..  To była już prawdziwa ze wszystkich miłość.. Nigdy nie zapomne.. I to własnie mnie boli..

No i:
 Boję się po prostu
nieznanej, mrocznej przyszłości,
ku której się zbliżam
z każdym uderzeniem serca...


Nie nawidzę życia.. Bardzo bym chciała skończyć z tym cyrkiem ale... Madzia, Damian... Bez nich to nie życie.. Oni beze mnie też by nie wiadomo co zrobili..;)) To jedyna rzecz, która jeszcze tu mnie trzyma na ziemi.. Kocham ich.. I wiem napewno, że oni mnie też..
 
Najlepsza rzecz na świecie to kochający przyjaciel (przyjaciele), którzy Cię kochają..


Tak to by mnie tu nie było... Nie zabierajcie mi ich... Wtedy zabierzecie mi życie...
 
komentarze 
Blogi
x